O nowej pracy słów kilka

O nowej pracy słów kilka

  Wielu z Was mogło pomyśleć, że przechodzę jakiś kryzys twórczy. Na stronie od dłuższego czasu nie pojawia się nic nowego, ale to nie tak. Już wyjaśniam. Jako że, ze zleceniami bywa różnie, trzeba było sobie znaleźć stałą pracę. Może nie będę opisywać KAŻDEGO doświadczenia zawodowego, skupię się jedynie na ostatnim.

  Praktycznie od marca mam nową pracę – mam nadzieję, że taką na dłużej. Pewnie się zastanawiacie gdzież to się zatrudniłam. Zawsze chciałam pracować w hotelach jako pokojówka – odhaczone, w barze jako barista i nauczyć się robić wzorki w cappuccino – okej jest, czy też mieć większy kontakt z ludźmi, dlaczego by nie zostać przedstawicielem handlowym – check! No dobra, ale wiecie czasem jest tak, że człowiekowi zawsze czegoś brakuje. A to za mało mu płacą, za dużo wymagają, źle traktują. Na szczęście przychodzi taki czas kiedy jest IDEALNIE.

  No dobra to gdzie to teraz trafiłam? A do szkoły prawa jazdy. Dodam, że do włoskiej szkoły prawa jazdy. Wut? „A skąd żeś się tam wzięła?” – zapytacie. A z przypadku. Jak to mówią znalazłam się w dobrym miejscu w dobrym czasie. Narzekać nie mogę, wręcz nie mam prawa. Obecnie zajmuję się dosłownie wszystkim – od przyjmowania klientów po zamawianie hotelu na wyjazdy służbowe szefa. Właśnie, skoro o szefie mowa to jest to mój ulubiony szefuńcio, który jak na Włocha (nie, że Włosi są beznadziejni czy coś – podobno) jest niezwykle w porządku – płaci w terminie, panuję przyjemna atmosfera, kiedy trzeba to mnie opieprzy no i przynosi mi kawę do biura. Nie wiem czy przypadkiem nie powinno być na odwrót, ale to są Włochy tu wszystko działa na opak.

  A jak to w takiej biurowej pracy bywa, czasem dzieją się niecodzienne sytuacje lub trzeba użerać się z ludźmi, którzy nic nie widzą po za własnym czubkiem nosa. I o takich ludziach chciałabym Wam poopowiadać. Klienci bywają różni – od kompletnych debili po niezwykle uprzejmych obywateli.

  Tym jakże krótkim słowem wstępu, dziś podzielę się z Wami jedną historią.
Przychodzi gość do biura i chce odnowić prawo jazdy. Przygotowuję papierkową robotę, kseruje sobie dokumencik po czym mówię, że skoro data ważności już jest nieważna to ja sobie zatrzymam prawko i pan przyjdzie na wizytę medyczną. Gość na mnie patrzy:
-„No ale nie da mi Pani żadnego papierka, dzięki któremu będę mógł jeździć?”
– „Nie proszę Pana takowy dokument dostanie Pan po odbyciu wizyty lekarskiej w poniedziałek”
-„No ale jak to? Ja potrzebuje jeździć” To proszę mi oddać prawo jazdy to do poniedziałku będę jeździł”
-” Proszę Pana, ale pańskie prawko jest nie ważne nie może Pan na nim jeździć”
-„Ja to wiem, ale potrzebuję! Co mi policja może zrobić?
-„Nooo dostanie pan mandat? Jak chce Pan jeździć na nieważnym prawku to na własną odpowiedzialność ja Panu nic nie mogę zrobić, do poniedziałku”

Ludzie do dziś myślą, że wszystko da się załatwić od ręki. Bo przecież to oni ustalają przepisy.

2 thoughts on “O nowej pracy słów kilka

    1. Ponieważ wymagają znajomości wielu innych programów a ja się ograniczam tylko do Adobe photoshop i troche illustratora.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *